piątek, 19 lutego 2016

Rozdział 7 " Wszystko się komplikuje"

*Facundo*
Szybko podszedłem do opadającej Julii.
- Co się dzieje? Kto to był? - zapytałem
- To był Ojciec Matyldy.. jest chory. Matylda ma jego grupę krwi. Tylko ona podobno ma być dawcą.
- Co postanowisz?
- Nie wiem, mam do Ciebie prośbę - powiedziała
- Tak? Co mam zrobić skarbie?
- Zabierz Matyldę od Oli i zaopiekuj się nią. Chciała spędzić ostatnio z tobą trochę czasu - uśmiechnęła się przez łzy. Nic nie odpowiedziałem, pokiwałem jedynie głową, zabrałem swoje rzeczy i pojechałem na sąsiednie osiedle po córkę Julki. Była dość zdziwiona, lecz powiedziałem jej, że chciałem z nią spędzić kilka godzin, gdy jej mama będzie wybierać meble do jej pokoju. Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się w kierunku zoo oraz wesołego miasteczka gdzie świetnie się bawiliśmy. Podczas odpoczynku dość dużo rozmawialiśmy. Jak na swój wiek jest bardzo mądrą dziewczynką.


- Nie zostawisz mamy prawda?
- Ani jej, ani ciebie. Kocham ją i kocham Ciebie.
Kiedy mała Kłos zgłodniała zabrałem ją do mojej ulubionej knajpki na najlepszego kurczaka w całym Bełchatowie. Mieliśmy jeszcze kilka godzin czasu więc pojechaliśmy do galerii Olimpia gdzie kupiłem małej dużego misia. Bałem się jedynie o to, ze Julka będzie zła, że jej córka zostaje przeze mnie rozpieszczana, ale raz się żyję! Dla nich zrobię wszystko co tylko się da, aby były szczęśliwe.

*Julia*
Kiedy Conte zgodził się wykonać moją prośbę odetchnełam z ulgą. Potrzebowałam czasu aby to wszystko przemyśleć. Jedynego dnia dowiaduje się, ze mój Ojciec umiera a drugiego, ze on. Ojciec Matyldy, nie jaki Mateusz Gałczyński. Postanowiłam przygotować pokój dla mojej córki, wchodząc do drugiej nieco mniejszej sypialni niż moja, na zakurzonej półce leży stary gruby zeszyt, który od razu rzuca mi się w oczy. Zabrałam go, usiadłam na zimnej podłodze i otworzyłam..

<DLA KLIMATU>

*21 lipca 2006, wtorek*
"Jesteśmy tacy szczęśliwi. Mateusz każdego dnia przynosi mi kwiaty i udowadnia mi jak bardzo mnie kocha.."

*23 sierpnia 2006, poniedziałek*
Od  miesiąca nic nie zapisałam. Było to związane z ciągłymi wydarzeniami jakie miały miejsce w moim życiu. Przepraszam."

*16 października 2006, sobota*
"Mateusz kończył swoje 17 urodziny. Postanowiłam wraz z kilkoma przyjaciółmi zorganizować małe przyjęcie. Kiedy wszystko było już gotowe i Matt pojawił się w drzwiach był bardzo zadowolony. Po kilku godzinach gdy goście świetnie się bawili, wyszliśmy z salonu gdzie odbywały się różne tańce oraz zabawy i udaliśmy do jego pokoju.
Zrobiliśmy to. "

*20 października, 2006, środa*
Nienawidzę go! Udawał tylko, ze mnie kocha! Ufałam mu.. jeden cholerny zakład o przelecenie dziewczyny. Odważnie"



Wyciągnęłam się do czytania. Wszystkie wpisy były jak  na razie o Mateuszu..


*7 stycznia 2007, niedziela*
"Dziś podczas rodzinnego obiadu bardzo, źle się poczułam. Zemdlałam. Obudziłam się dopiero w szpitalu"

*8 stycznia 2007, poniedziałek*
" Jestem w 3 miesiącu ciąży" 

 * 18 stycznia 2007, czwartek*
"Mimo namów na aborcję, zdecydowałam się urodzić"

*20 stycznia, 2007, sobota"
" Jestem już  w domu. Panuje bardzo napięta atmosfera. Boję się. Mateusz już wie, zerwał ze mną kontakt" 

*12 lipca, 2007,  czwartek*
"O 20:25 na świat przyszła moja kruszynka. Jest taka malutka i bezbronna."

*19 lipca, 2007,  czwartek*
"Oni chcą mi ją zabrać.. "

* 12 lipca, 2008, piątek*
"Matyldzia kończy dzisiaj roczek. Jest ich. Zabrali mi ją. Nienawidzę ich. "

 *26 września, 2011,  sobota*
" Dziś nareszcie wyprowadzam się z Katowic. Czas na samodzielne życie. Oby tylko plan jaki opracowaliśmy  z rodzicami się udał i nikt nie dowiedział się, że to nie ich córka. Wkrótce ją odzyskam.."

*11 grudnia, 2011, piątek*
"Jednak mieli rację.. Ona musi zostać z nimi"

*14 grudnia, 2011, poniedziałek"
" To mój ostatni już wpis. Dość dużo wydarzyło się w moim życiu. Teraz liczy się jedynie przyszłość, przeszłość nie ma znaczenia. Jeszcze kiedyś, prawda wyjdzie na jaw.. Teraz już wiem, gdzie popełniłem błąd. Może jeszcze kiedyś osiągnę pełnię szczęścia… Obiecuję, że od tej pory zacznę wyraźnie stawiać przed sobą cel"

Zamknęłam zeszyt i wróciłam do obowiązków. Pomalowałam jeszcze jedną ścianę oraz poskładałam łóżko. Efekt końcowy był niesamowity.



 Mam nadzieję, że gdy Matylda zobaczy swój pokój, nie będzie chciała wrócić do moich rodziców, po tym co zrobili. Ludzie mają talent do wybierania właśnie tego, co jest najgorsze dla obu stron. Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu. Nagle do domu wpadła Matylda z dwumetrowym misiem a przyjmujący Skry tuż za nią. 
- Ty nie jesteś normalny - popatrzyłam na niego a następnie pocałowałam go w usta. - Matylda chcesz zobaczyć swój pokój?
- Tak! Conte chodź ze mną! - pociągnęła go za rękę - Ooo jejku! Jak tu jest pięknie! Dziękuję mamo! - krzyczała. Została w swoim pokoju a ja i mój chłopak wyszliśmy do salonu. 
- I co postanowiłaś?
- Na razie sama muszę się z nim spotkać. Proszę. Pójdziesz ze mną? - błagałam
- Tak. Już spokojnie.. jestem tutaj - powiedział a następnie pocałował mnie w czubek głowy.
Nagle do pokoju wpadła Matylda. 
- Mamo, to był mój tata?
- Skąd wiesz?
- Bo.. jak byłam z Conte to jakiś Pan do mnie podszedł i dał mi to - podała mi do ręki kopertę, w której znajdował się list.

"Droga Julio, droga Matyldo.
Wiem, ze nie powinienem tego robić. Nie powinienem urywać z tobą kontaktu. Nie powinienem zakładać się o nic. Żałuję. Tak bardzo tego żałuję. Jeśli chodzi o moją chorobę. Ja jestem zdrowy. Nie mam żadnej białaczki, raka.. ani innej choroby. Twoi rodzice, a dokładnie twój ojciec zapłacił mi za to, żebym coś wymyślił tylko po to, ponieważ chciał odzyskać Twoją córkę. Ja tego nie zrobię, lecz pozwól mi się choć raz spotkać z Matyldą. Twoja mama o niczym nie wie. Nie wie o wybrykach swojego męża. Nie wie, ze zapłacił mi za to. To on jest chory. Ma raka wątroby. To jemu jest potrzebna pomoc. Wybacz mu i pomóż.
~Mateusz." 


Popatrzyłam na mojego chłopaka dziwnym wzrokiem.
- Wszystko się komplikuje. Jak można być takim kimś! - lekko się uniosłam -  Teraz na pewno mu nie pomogę. 
- Powinnaś się jeszcze zastanowić.
- Nie Facu, ja już postanowiłam.. 

----------------------------
No i wszystko zaczęło się komplikować!
Cały czas wychodzą krótkie rozdziały. Mam nadzieję, że wkrótce wróci do mnie wena i coś razem napiszemy!
Niech każdy zostawi komentarz! :)
   

22 komentarze:

  1. Hmm, ciekawy zwrot akcji, pewnie w następnym rozdziale okaże się że tylko Julia może być dawczynią dla swojego ojca :-) a miś był pewnie świetny xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jednak nie, okaże się zupełnie inaczej ! :)

      Usuń
  2. Przyznam szczerze- poleciała mi łezka. I jeszcze ten list od Mateusza, kartki z pamietnika aaaa! Nie mam zielonego pojęcia co zrobiłabym na miejscu Julki.
    Najlepszy roździał ♥

    http://natasiak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No no no. Jestem pod wrażeniem. Wspaniały rozdział ;) Dobrze że Facundo wspiera Julię i zaakceptowała Matyldę. A ten list bomba :)
    POZDRAWIAM I WENY ŻYCZĘ ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No ciekawy zwrot akcji;) świetny był ten list i te urywki z pamiętnika... No normalnie cudo... Czekam na następny
    Zapraszam w chwili wolnej do siebie
    http://okreslczegopragniesz.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczynam żałować, że podsunęłam ci pomysł z ojcem Matyldy..
    Ale rozdział jest świetny! Nie nie mogę się doczekać aż wszystko bardziej się pokomplikuje bo znając życie tak będzie , ale również trochę się boję.. Bo z tobą to nigdy nic nie wiadomo :*

    www.oczywojtka.blogspot.com
    http://nie-placz-ze-cos-sie-skonczylo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaczynam żałować, że podsunęłam ci pomysł z ojcem Matyldy..
    Ale rozdział jest świetny! Nie nie mogę się doczekać aż wszystko bardziej się pokomplikuje bo znając życie tak będzie , ale również trochę się boję.. Bo z tobą to nigdy nic nie wiadomo :*

    www.oczywojtka.blogspot.com
    http://nie-placz-ze-cos-sie-skonczylo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam twoje opowiadanie. Czekam na więcej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny rozdział:) czytałam z zapartym tchem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeju mega *-*
    Niestety z problemów zdrowotnych kom nie będzie jakoś mega długi :c
    To z pamiętnika? Strzał w 10! <3
    Jezu to ojciec jest chory :000 maszakraaa
    czekam na więcej
    Buziol :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Matylda ma bardzi dobry kontakt z Facu...naprawdę dużo rozumie jak na swój wiek ;) szkoda mi Julki, ale widać, że stara się, by Jej córce niczego nie brakowało.
    Zapewne te wpisy powróciły u Niej wspomnienia i to chyba nie koniecznie te pozytywne...ale dziewczyna teraz widzi, jak daleko zaszła i jak mocno kocha tę małą Kruszynkę ^^
    Mateusz nie powinien dawać tego listu Małej, lecz dobrze postąpił ujawniając prawdę. Conte ma szczere intencje co do dziewczyn i będzie walczył o Ich szczęście ;)
    Pozdrawiam ;**

    Zapraszam do siebie na kontynuację przebiegu pobytu Wojtka w Radomiu ;)
    http://dla-kazdego-zawsze-jest-jakis-ratunek.blogspot.com/2016/02/rozdzia-70-wole-zebys-bya-szczesliwa.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam na finał pobytu Wojtka w Radomiu ;D czy Zuza da chłopakowi szansę na wyjaśnienia?
      http://dla-kazdego-zawsze-jest-jakis-ratunek.blogspot.com/2016/02/rozdzia-71-miaas-mi-pomagac-gdzie-ty.html
      Pozdrawiam ;**

      Usuń